AktualneZłoty środek - zdrowie psychiczne dzieci

Złoty środek – zdrowie psychiczne dzieci

-

- Advertisment -spot_img

Z Małgorzatą Janas-Kozik rozmawia Elżbieta Filipow

Jeśli jest za dużo obszarów, nad którymi już nie panujemy, to należy się zatrzymać i prześledzić, co się dzieje – mówi prof. Małgorzata Janas-Kozik, Pełnomocnik Ministra Zdrowia do spraw reformy psychiatrii dzieci i młodzieży. Rozmawiamy z nią o tym, jak zadbać o dziecko, jak je wesprzeć w pandemii, jak rozpoznać kryzys i o transformacji leczenia najmłodszych.

Jak dbać o dziecko? Szczególnie teraz, w dobie pandemii, jak rodzic może troszczyć się o zdrowie psychiczne dziecka i o dobrą relację z nim?

Kiedy w czasie pandemii sytuacja jest bardzo nieprzewidywalna, właściwie jesteśmy pozbawieni możliwości jakiegokolwiek planowania. Planujemy dzień-dwa, co najwyżej tydzień do przodu. Inaczej się po prostu nie da, ponieważ sytuacja i fakty za oknem wciąż nas zaskakują. Dodatkowo, dochodzi problem home-office’u, czyli zdalnej pracy rodziców z domu oraz zdalnej nauki dzieci. Zatem, gdy mamy określoną przestrzeń w domu, nawet jeśli jest to 80 metrów kwadratowych na cztery osoby, które muszą się nią podzielić, to dodatkowo utrudnia sytuację. W związku z tym, naprawdę ważne jest ustalenie zasad, jak dzielimy się pomieszczeniami w domu, żebyśmy mogli wspólnie spędzać czas. Powinniśmy podzielić przestrzeń tak, że kiedy pracujemy, to każdy z nas czuje się komfortowo.

Co jeszcze można zrobić, żeby było łatwiej znieść sytuację związaną z pandemią?

Warto przeznaczyć przynajmniej 10-15 minut dziennie, żeby omówić to, co każdemu w rodzinie sprawia trudność: frustruje, denerwuje, smuci, z czym sobie któryś z domowników nie radzi. Oprócz tego należy zadbać, aby każdy z domowników, kiedy zechce odpocząć, miał do tego prywatne miejsce, gdzie jeżeli zamknie drzwi i będzie chciał się wyciszyć, będzie mógł być sam. Co ważne, nie wszyscy jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami domu z ogrodem, część osób mieszka w bloku i nawet nie ma porządnego balkonu. Jeśli zatem to możliwe, chodźmy na spacer, na powietrze. Nie w tłumie, chodźmy rodzinnie. Zaaplikujmy sobie stały czas spaceru, ruchu na świeżym powietrzu; dlatego, że to uruchamia naturalną produkcję endorfin, które są odpowiedzialne za nastrój. Co równie istotne, nie zmieniajmy rytmu dobowego. Dbajmy, aby dzień był dniem, a noc – nocą. Nie dosypiajmy w ciągu dnia. Podzielmy aktywność tak, że wstajemy o jednej porze, rano zajmujemy się aktywnościami porannymi, a w nocy idziemy spać. Śpijmy, kiedy jest noc, nie zmieniajmy tego. Dbajmy o to, żeby nasze posiłki były stałe, w domu dbajmy o to, żeby przynajmniej jeden posiłek zjadać wspólnie, żeby one były urozmaicone. To podstawowe rzeczy, bo jeżeli chaos jest na zewnątrz, to struktura, powtarzalność jest bardzo ważna, spróbujmy ją więc zastosować we własnym życiu.

Często mówi się, że etap dorastania to trudny czas, taki „okres buntu wywołany burzą hormonów”. Jak odróżnić zmiany związane z dojrzewaniem od kryzysu psychicznego?

Jeśli ktoś znajdzie złoty środek, to znaczy, że będzie miał złoty standard: kiedy oddzieli, co jest jeszcze szeroko dorastaniem z buntem adolescencyjnym, a co już podpada pod psychopatologię. To pytanie zadajemy sobie jako profesjonaliści codziennie omawiając przypadki naszych pacjentów. Im więcej jest obszarów w życiu młodego człowieka, z którymi on sobie nie radzi, ale nie w sposób incydentalny, czy jednostkowy, lecz w sposób przewlekły, wypada z ról – dziecka, kolegi, przyjaciela, ucznia – to tym głębiej należy się zastanowić, czy jest to jeszcze szeroka norma, czy pewne obszary już wymknęły się spod kontroli i idzie za tym dekompensacja. Adolescencja jest pewnym okresem rozwojowym, a sam rozwój odbywa się poprzez kryzys. Kryzys normatywny przechodzi każdy z nas, ale nad nim panuje młody człowiek i jego rodzice. Lecz jeśli jest za dużo tych obszarów, nad którymi już nie panujemy, to należy się zatrzymać i prześledzić, co takiego się dzieje.

Jakie najczęściej problemy z psychiką mają dzieci i młodzież? Czy to się jakoś zmieniło w ostatnim czasie?

Jeżeli chodzi o kwestię problemów, jakie mają najczęściej młodzi ludzie, to druga, a właściwie trzecia fala pandemii, pokazuje zupełnie inne i nowe oblicze stanu psychicznego młodych ludzi w porównaniu do pierwszej fali. Bardzo dobre badania prowadzone przez fundacje pozarządowe: Dajemy Dzieciom Siłę, Centrum Cyfrowego czy Szkoły z Klasą, jednoznacznie wskazują, że w pierwszej fali pandemii 50% dzieci było wręcz zadowolonych z faktu, że nie trzeba chodzić do szkoły, co pokazało, jak wielki stres ona wywołuje. Dzieci były uszczęśliwione tym, że nie chodziły do szkoły, że jest przerwa, ale już wtedy tęskniły za kontaktem z rówieśnikami. A to jest paradoksem, bo byliśmy przekonani, że to jest pokolenie cyfrowe: siedząc obok siebie w ławce mogą ze sobą rozmawiać, a każdy z nich rozmawia przez swój komunikator. A jednak okazało się, że bardzo ważna była dla nich bliskość, możliwość spojrzenia na kogoś, możliwość odezwania się w każdej chwili face-to-face. Natomiast druga i trzecia fala pandemii pokazała, że młodzi ludzi już nie radzą sobie z sytuacją. Trzecia dodatkowo pokazała, że nie tylko dla młodych ludzi, alei dla dorosłych, rodziców, którzy już w jakiś sposób starali się dostosować i stworzyć w miarę komfortowe warunki dla siebie i dla swoich dzieci, ta sytuacja jest za trudna, frustrująca. Nieprzewidywalność, brak planowania, niemożność zaplanowania nawet wakacji, bo przecież to wszystko jest bardzo ruchome, brak wypoczynku: to wszystko pokazuje, że pojawiają się dekompensacje. Dzieci lękowe, które cieszyły się wcześniej z tego, że nie trzeba chodzić do szkoły, że pracują przed komputerem i mogą być anonimowe, mogą w każdej chwili wyłączyć kamerę i nie są narażone na ocenę wizualną, już nie wytrzymują sytuacji, dzieci ze spektrum autyzmu podobnie. Narasta ilość zaburzeń afektywnych, zarówno depresyjnych, jak i dwubiegunowych, jest bardzo duża ilość samookaleczeń, myśli samobójczych, z których część idzie w kierunku zamiarów, a nawet prób. Podąża to w bardzo niedobrą stronę. Nie jest to tylko kwestia braku dostępu do lekarza psychiatry. Tu akurat wizyty online są możliwe i to dosyć szybko zostało zalegalizowane przez Ministerstwo Zdrowia. To jest przede wszystkim kwestia tego, że sytuacja przerasta nas wszystkich i trudno nam sobie z nią poradzić. Mamy ograniczony kontakt do psychoterapeutów, lecz sytuacja poprawia się, bo mamy dostęp do psychologa szkolnego, do poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Co powinno zaniepokoić rodzica w zachowaniu dziecka? Czy są jakieś znaki, objawy zbliżającego się kryzysu psychicznego?

Powinno nam się zapalić czerwone światło, jeżeli pojawia się już jakakolwiek zmiana w zachowaniu naszego dziecka, czyli dziecko, które do tej pory było dobrym uczniem, posłuszne, z którym łatwo było nam nawiązać kontakt, należało do grupy rówieśniczej, nagle zaczyna się izolować, przestaje z nami rozmawiać, ma zaburzenia rytmu dobowego, odmawia jedzenia albo je w sposób napadowy, nie zwracając uwagi, co je, ile je i jak je. Dziecko, które płacze bez powodu albo jest rozdrażnione przez cały dzień i jakakolwiek uwaga, nawet niewinna, jest w stanie je wyprowadzić z równowagi i skutkuje lawiną zachowań dziecka kompletnie nieadekwatną do sytuacji. To są najważniejsze symptomy, czyli każda zmiana powinna sprawić, że zapali się nasza ostrzegawcza lampka. I nad tym trzeba się pochylić.

Kiedy koniecznie szukać pomocy specjalisty? Jak zdecydować, czy wybrać psychologa, terapeutę czy psychiatrę? Czego można się spodziewać po tych specjalistach?

W ramach reformy psychiatrii dzieci i młodzieży już przed pierwszą falą pandemii Narodowemu Funduszowi Zdrowia udało się ogłosić konkursy, po odmrożeniu – powstają wciąż nowe środowiskowe poradnie psychologiczno-psychoterapeutyczne dzieci i młodzieży. Pierwszy krok to udanie się do takiej poradni i pomoc psychologiczna i psychoterapeutyczna w poradni środowiskowej. Nie potrzebne jest do tego skierowanie, najlepiej zorientować się, gdzie jest taka poradnia i zgłosić się tam. Niekoniecznie swoje kroki należy kierować od razu do lekarza psychiatry. Do poradni zdrowia psychicznego też można się zgłosić, to też jest oczywiście forma pomocy, ale tak jak pokazują badania i nasze doświadczenia, przynajmniej połowa dzieci i połowa rodziców nie wymaga pomocy psychiatrycznej lecz pomocy psychologiczno-psychoterapeutycznej. Psychiatrzy dziecięcy to też wykształceni psychoterapeuci, jeżeli zgłosi się ktoś do psychiatry dziecięcego, to taką pomoc też uzyska, ale chcemy, aby lekarz psychiatra był zarezerwowany tam, gdzie trzeba włączyć postępowanie farmakologiczne. Natomiast moment szukania pomocy specjalisty to jest kwestia indywidualna, w zależności, czy rodzić widzi, że sytuacja go przerasta, pewne rzeczy wymykają się spod kontroli, wtedy niech nie czeka, tylko sam podejmie decyzję w momencie, który będzie dla niego odpowiedni.

Człowiek chory zamyka się w swoim świecie i najłatwiej go przekonać do powrotu do nas przez miłość. Tylko jak tu tę miłość okazać w bezpieczny sposób? Jak wspierać dziecko w kryzysie?

Myślę, że dziecko ma najlepszych rodziców, jakich może mieć, nigdy nie będzie miało lepszych i każdy rodzic kocha swoje dziecko bezwarunkowo – jest to zdroworozsądkowa miłość. I tę miłość okazujemy tak, jak było do tej pory, czyli z umiejętnością popatrzenia i oceny, co się zmieniło i na ile. Wsparciem dla dziecka już jest samo bycie z rodzicem i obecność rodzica, do którego w każdej chwili może się zwrócić. Nawet jak powie: „nie będę z tobą rozmawiać, nienawidzę cię”, to dojrzały rodzic odpowie: „OK, ale ja chcę, żebyś wiedział/wiedziała, że ja jestem z tobą, kocham cię takim, jakim jesteś i kiedy tylko będziesz mnie potrzebować – to jestem i będę obok”. To jest dla dziecka zapewnienie poczucia bezpieczeństwa, nawet kiedy ono zaneguje tę potrzebę pomocy, to musi wiedzieć, że w każdej chwili może się po nią zwrócić.

Lekarze często mówią, że bardzo ważne jest włączenie rodziców w proces wspierania dziecka w powrocie do zdrowia. Jak rodzina może w tym pomóc?

W ogóle w psychiatrii dziecięco-młodzieżowej, w całej reformie, pacjentem dla nas jest cała rodzina, dlatego, że ujmując to w kategoriach systemowych, dziecko jest najsłabszym ogniwem rodziny, „delegowanym” do chorowania, mówiąc w dużym uproszczeniu. Jeśli dziecko widzi, że dzieje się coś złego; niekoniecznie z nim, ale w jego rodzinie, to chce to zasygnalizować. Sygnalizuje tak, jak potrafi. Drugim partnerem dla nas, bezwzględnie ważnym, jest szkoła. Nie ma możliwości pracy z samym dzieckiem bez rodziców i nie ma pracy bez porozumienia i wsparcia ze strony szkoły, bo to są środowiska, gdzie dziecko spędza większość czasu. Dom rodzinny i szkoła, są kluczowymi środowiskami dziecka. Tak jak my mamy miejsce pracy, szkoła jest miejscem pracy dla dziecka.

Coraz więcej mówi się o potrzebie rozwoju opieki środowiskowej. Jak taka opieka miałaby wyglądać w przypadku dzieci? Jak wiąże się ona z projektem rozwiązań mających na celu reformę psychiatrii dzieci i młodzieży?

Taką formę opieki środowiskowej, która nastawia się na pracę w środowisku w 90%, promuje nasza reforma. Różne formy opieki środowiskowej przed reformą miały miejsce, były one jednak szczątkowe, niewielkie, nie było na nie dostatecznego nacisku. Istniały na przykład zespoły hospitalizacji domowej, które zapoczątkował ośrodek krakowski czy terapeutyczne zespoły mobilne działające w Sosnowcu. To wszystko istniało już przed reformą. Sama reforma usankcjonowała ten model pracy przenosząc środek ciężkości pomocy ze środowiska szpitalnego, które jest zawsze izolacyjne, traumatyczne, na środowisko bezpośrednio bliskie dziecku, czyli na rodzinę i współpracę ze szkołą. W psychiatrii dzieci i młodzieży pomoc społeczna nie odgrywa tak dużego znaczenia, jak środowisko rodzinne lub szkoła. Stąd u nas trwa retaryfikacja nakładów na pierwszy, drugi i trzeci poziom, z takim bardzo dużym naciskiem na ilość porad na pierwszym poziomie i odpowiednią liczbą porad, które muszą być wykonywane w środowisku. Są to prace prowadzone w AOTiM. Kolejnym etapem będzie opracowanie standardów po to, aby wszystkie formy pomocy odbywały się według tych samych zasad. Jeżeli będziemy mówić o diagnozie, to wszyscy mówimy o tym samym i wiemy, w jakim obszarze i zakresie się poruszamy, co już zostało osiągnięte, a co jeszcze przed nami.

_

Prof. Małgorzata Janas-Kozik – specjalista psychiatrii dzieci i młodzieży, specjalista psychoterapii dzieci i młodzieży, specjalista pediatrii. Kierownik Katedry Psychiatrii i Psychoterapii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Kierownik Oddziału Klinicznego Psychiatrii i Psychoterapii Wieku Rozwojowego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego posadowionego w Centrum Pediatrii im. Jana Pawła II w Sosnowcu Sp. z o.o. Zainteresowania naukowe ogniskuje na zaburzeniach odżywiania się, zarówno tych klasycznych, jak i nowych, trudno diagnozowalnych postaciach, problematyce FASD, ASD, jak również obszarze adolescencji zarówno w kontekście fizjologii, jak i charakterystycznych dla tego okresu zaburzeń. Pełnomocnik Ministra Zdrowia do spraw reformy psychiatrii dzieci i młodzieży.

Zdjęcia w serwisie: www.stock.chroma.pl, www.123rf.com, archiwa autorów i redakcji

Najnowsze

Poradnik: „Jak możesz pomóc osobie, która ma skłonności samobójcze”

10 września przypada Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Centrum Terapii Dialog przygotowało specjalny poradnik dla osób, które chcą pomagać innym ze...

Psychoedukacyjne Grupy Wsparcia

Ci, którzy chcieliby się dowiedzieć czegoś więcej o swojej chorobie/zaburzeniu oraz tacy, którym z różnych powodów trudno jest zdecydować...

Jak zostać psychiatrą? Studia oczami studentów

Jakub Tercz, Aleksandra Hamny Studia na kierunku lekarskim nie przygotowują do bycia psychiatrą – twierdzą polscy studenci. To byłby dobry...

Trening Interpersonalny – Ryszard Kulik

Jacek Jakubowski | Grupa TROP Problematyka pracy z małymi grupami jest przede wszystkim domeną psychologii. (…) refleksja nad człowiekiem i jego...
- Advertisement -spot_imgspot_img

Asystent zdrowienia – oczekiwania i przygotowanie

Anna Liberadzka Asystenta zdrowienia można określić jako: towarzysza, mediatora, motywatora, pełnomocnika, rzecznika, mentora. Ta nowa rola osób z doświadczeniem kryzysu...

Buka u psychiatry – Łukasz święcicki

Z popularyzacją wiedzy medycznej kłopot jest taki, że każdy w zasadzie czuje się kompetentny, by takową uprawiać. Zawiera to,...

Na czasie

O leki i korytarze humanitarne apelują ukraińscy psychiatrzy

Monika Wysocka / PAP Chorującym psychicznie w Ukrainie brakuje leków...

Pielęgniarstwo psychiatryczne – brakujące ogniwo

Janusz Chojnowski             W bardzo bogatym programie jubileuszowego 25. Europejskiego...
- Advertisement -spot_imgspot_img

Może Cię zainteresować
Rekomendowane